Mark Post, holenderski naukowiec, wprowadził na świat pierwszego hodowanego burgera w 2013 roku, 5-uncjowego kotleta wyhodowanego z komórek mięśniowych bydła. Ten kamień milowy pokazał, jak mięso można produkować bez hodowli lub uboju zwierząt. Projekt, finansowany przez współzałożyciela Google, Sergeya Brina, kosztował 215 000 funtów, ale położył fundamenty pod rozwijający się przemysł skoncentrowany na redukcji wpływu na środowisko tradycyjnego rolnictwa. Post współzałożył Mosa Meat w 2015 roku, aby uczynić hodowane mięso komercyjnie opłacalnym, osiągając znaczące redukcje kosztów i postępy technologiczne, takie jak eliminacja potrzeby stosowania pożywek pochodzenia zwierzęcego. Dziś hodowane mięso jest bliżej niż kiedykolwiek dotarcia do konsumentów, obiecując bardziej zrównoważony sposób zaspokojenia globalnego zapotrzebowania na mięso.
Podróż Marka Posta w kierunku mięsa hodowanego: Od koncepcji do rzeczywistości komercyjnej (2005-2025)
Ścieżka Marka Posta do mięsa hodowanego
Od inżynierii tkankowej do mięsa hodowanego
Podróż Marka Posta rozpoczęła się w fizjologii naczyniowej i inżynierii tkankowej, gdzie opracował metody hodowli naczyń krwionośnych i mięśni szkieletowych do przeszczepów. Techniki te, początkowo skierowane na pomoc pacjentom potrzebującym nowych naczyń krwionośnych, ostatecznie stały się podstawą jego przełomowej pracy w produkcji mięsa bez zwierząt.
Post dostrzegł możliwość rozwiązania pilnych globalnych wyzwań, szczególnie wpływu na środowisko tradycyjnego rolnictwa zwierzęcego. Produkcja zwierzęca odpowiada za około 18% wszystkich antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych, a prawie 70% gruntów rolnych jest wykorzystywanych na wypas.Tymczasem, przy oczekiwanym podwojeniu globalnego zapotrzebowania na mięso do 2050 roku, presja na zasoby tylko wzrośnie [2]. Omawiając tę zmianę w podejściu, Post zauważył:
"Robienie hamburgerów w celu osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju jest równie wartościowe, jak tworzenie naczyń krwionośnych dla ludzi." – Mark Post, profesor na Uniwersytecie w Maastricht
Jego rozumowanie było proste: jeśli inżynieria tkankowa mogła tworzyć złożone tkanki do zastosowań medycznych, dlaczego nie wykorzystać tych samych zasad do hodowania tkanki mięśniowej na jedzenie? Dzięki zastosowaniu rusztowań, które zapewniały fizyczne punkty zaczepienia i stosowaniu napięcia, Post był w stanie stymulować komórki myosatelitarne do formowania włókien mięśniowych. To innowacyjne podejście stało się podstawą jego pracy nad hodowanym mięsem, którą rozwijał w ramach Holenderskiego Projektu Hodowanego Mięsa.
Holenderski Projekt Mięsa Hodowanego
Przejście od koncepcji do rzeczywistości miało miejsce dzięki Holenderskiemu Projektowi Mięsa Hodowanego, inicjatywie finansowanej przez rząd, która trwała od 2005 do 2009 roku. Był to pierwszy na świecie program badawczy wspierany przez rząd dotyczący mięsa hodowanego, inspirowany wizją Willema van Eelena, holenderskiego przedsiębiorcy, który posiadał patent na ten pomysł i przez dziesięciolecia opowiadał się za "mięsem bez zabijania" [7]. Projekt połączył badaczy z Uniwersytetu Utrecht, Uniwersytetu Technicznego w Eindhoven oraz Uniwersytetu Amsterdamskiego.
Mark Post dołączył do projektu w 2008 roku, przejmując komponent inżynierii tkankowej po tym, jak dr Carlijn Bouten zrezygnowała. Skupienie projektu na biologii komórek macierzystych, inżynierii tkankowej oraz mediach hodowlanych dostarczyło niezbędnych narzędzi i wiedzy, na których Post później zbudował.
Kiedy finansowanie rządowe zakończyło się w 2009 roku, Post kontynuował swoją pracę na Uniwersytecie w Maastricht. Uzyskał prywatne inwestycje od anonimowego darczyńcy, który później okazał się być współzałożycielem Google, Sergeyem Brinem. To wsparcie umożliwiło Postowi stworzenie pierwszego na świecie hodowanego burgera mięsnego, co stanowiło ważny krok w kierunku zrównoważonej produkcji mięsa. Holenderski Projekt Hodowanego Mięsa odegrał kluczową rolę w przygotowaniu do tego osiągnięcia, kładąc fundamenty pod nowy rozdział w innowacjach żywnościowych.
sbb-itb-c323ed3
Tworzenie Pierwszego Hodowanego Burgera
Hodowanie Mięsa z Komórek: Proces
Droga Marka Posta do stworzenia pierwszego hodowanego burgera zaczęła się od prostego, ale przełomowego kroku: wyodrębnienia komórek miocytowych. Te komórki macierzyste, które pomagają w regeneracji tkanki mięśniowej, zostały pobrane z barku krowy za pomocą strzykawki [6]. Po wyodrębnieniu komórki umieszczono w pożywce wzrostowej zawierającej surowicę płodową bydła i antybiotyki, co zachęcało je do mnożenia się i rozwijania w komórki mięśniowe [3].
Aby odwzorować strukturę prawdziwej tkanki mięśniowej, zespół użył rusztowania na bazie cukru z punktami kotwicznymi w kształcie pączków dla wsparcia [3]. W bioreaktorze włókna mięśniowe były "ćwiczone" poprzez stosowanie napięcia między tymi punktami kotwicznymi, co pomagało tkance dojrzewać. Jak wyjaśnił Post:
"Komórki same wykonują pracę, my tylko zapewniamy odpowiednie warunki" [6].
W sumie zajęło to trzy miesiące, aby wyhodować 20 000 indywidualnych włókien mięśniowych potrzebnych do jednego pięciouncjowego kotleta burgerowego [3]. Gotowy produkt zawierał około 40 miliardów komórek [3]. Ponieważ hodowane tkanki mięśniowe są naturalnie białe, dodano sok z buraków i szafran dla koloru, podczas gdy bułka tarta, karmel i sól zostały użyte jako spoiwa i wzmacniacze smaku [3,5]. Ten staranny proces, choć innowacyjny, stawiał przed nami kilka technicznych wyzwań.
Rozwiązywanie Głównych Wyzwań
Tworzenie hodowanego burgera nie obyło się bez przeszkód. Jednym z największych wyzwań było utrzymanie sterylności, ponieważ media bogate w składniki odżywcze są bardzo podatne na zanieczyszczenie przez bakterie i grzyby, które rosną szybciej niż komórki macierzyste [10]. Atrofia mięśni była kolejnym problemem, z którym zespół zmierzył się, "ćwicząc" tkankę w bioreaktorze, aby utrzymać ją aktywną i funkcjonalną [3].
Podczas wydarzenia degustacyjnego w 2013 roku brak tkanki tłuszczowej stał się oczywisty, wpływając na soczystość i smak burgera [3,6]. Inną dużą przeszkodą było zastąpienie surowicy płodowej cieląt całkowicie wolnym od zwierząt medium wzrostu.Aby to rozwiązać, zespół zaczął badać alternatywne opcje, takie jak media oparte na algach [8]. Pokonywanie tych wyzwań nie tylko potwierdziło koncepcję, ale także podkreśliło znaczenie finansowania i dalszej innowacji.
Finansowanie i koszty rozwoju
Finansowanie odegrało kluczową rolę w realizacji hodowanego burgera. Po zakończeniu dotacji rządu holenderskiego w 2009 roku, projekt stanął przed niepewną przyszłością [9]. Punkt zwrotny nastąpił, gdy współzałożyciel Google, Sergey Brin, zaangażował się finansowo, co pozwoliło na kontynuację badań na Uniwersytecie w Maastricht. Brin nawet wpłynął na kierunek projektu, sugerując skupienie się na burgerach wołowych zamiast kiełbasek wieprzowych [8].
Pierwszy hodowany burger miał wysoką cenę wynoszącą około 215 000 funtów (około 250 000 € lub 325 000 $) [5]. Wysoki koszt wynikał z pracochłonnej natury hodowli komórkowej, znacznych wymagań energetycznych oraz kosztów medium hodowlanego. Jednak w miarę postępu technologii, koszty produkcji znacznie spadły, osiągając około 9 € do 2019 roku [8]. Ta dramatyczna redukcja sygnalizowała potencjał, aby mięso hodowane stało się bardziej dostępne w przyszłości.
Wydarzenie Degustacyjne w Londynie 2013
Wydarzenie Degustacyjne: Historyczny Moment
5 sierpnia 2013 roku w Londynie dokonano historycznego kroku, gdy pierwszy na świecie burger hodowany został usmażony i skosztowany podczas konferencji prasowej na żywo [11]. 140-gramowy kotlet został przygotowany przez szefa kuchni Richarda McGeowna, który użył oleju słonecznikowego i masła do jego usmażenia [11]. Dwaj degustatorzy - austriacka badaczka żywności Hanni Ruetzler i amerykański pisarz kulinarny Josh Schonwald - spróbowali burgera, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami z publicznością składającą się głównie z dziennikarzy [11].
Wydarzenie było medialnym spektaklem, z transmisją na żywo, aby uchwycić ten moment. Udział Sergeya Brina dodał powagi tej okazji, sygnalizując sektorom technologicznym i inwestycyjnym, że mięso hodowane w laboratoriach to technologia, która zasługuje na poważną uwagę [4].
Obaj degustatorzy chwalili teksturę i chrupkość. Ruetzler zadeklarowała: "To dla mnie mięso. Nie rozpada się", podczas gdy Schonwald podkreślił jego autentyczne odczucie w ustach, chociaż zauważył, że brak tłuszczu nadaje mu chudszy charakter [11]. Brak tłuszczu został uznany za obecny techniczny problem, wpływający na soczystość produktu [11].
Ten kamień milowy nie tylko zaprezentował osiągnięcia naukowe, ale także otworzył drzwi do przemyślenia przyszłości produkcji mięsa.
Zmiana rozmowy o mięsie
Sukces londyńskiego wydarzenia degustacyjnego zmienił postrzeganie mięsa hodowanego. Udowodnił, że mięso można hodować z komórek, a nie pozyskiwać z zabitych zwierząt, co stanowiło kluczowy moment dla branży [4]. Refleksjonując nad osiągnięciem, Mark Post stwierdził: "Udowodniliśmy, że to możliwe" [12]. Ta demonstracja wykonalnego mięsa hodowanego wzbudziła dyskusje na temat etycznych i zrównoważonych podejść do produkcji mięsa, zgodnych z szerszymi celami Posta.
Podczas wydarzenia powołano się na badania Uniwersytetu Oksfordzkiego, podkreślając korzyści środowiskowe hodowanego wołowiny w porównaniu do tradycyjnego hodowli bydła. Badania sugerowały, że może to generować o 96% mniej emisji gazów cieplarnianych, używać o 99% mniej ziemi i wymagać o 45% mniej energii w porównaniu do tradycyjnego hodowli bydła [11]. Sergey Brin podsumował znaczenie tej technologii, mówiąc: "Czasami pojawia się nowa technologia, która ma zdolność do przekształcenia naszego postrzegania świata" [4].
Ten przełomowy moment nie tylko potwierdził naukę - zapoczątkował globalną rozmowę na temat zrównoważonej produkcji mięsa, przygotowując grunt pod przejście mięsa hodowanego z laboratorium do głównego nurtu.
Wpływ Marka Posta: Założenie Mosa Meat i rozwój branży
Mosa Meat: Postęp w komercyjnej produkcji mięsa hodowanego
Debiut pierwszego na świecie burgera hodowanego w laboratorium w 2013 roku oznaczał przejście od czystej nauki do wyzwania inżynieryjnego.W maju 2016 roku Mark Post połączył siły z technologiem żywności Peterem Verstrate, aby współzałożyć Mosa Meat, , mając na celu przekształcenie ich sukcesu laboratoryjnego w opłacalny produkt komercyjny[13]. Firma skupiła się na hodowlanym mięsie wołowym, szczególnie mielonej wołowinie, uznając, że tradycyjne hodowle bydła są jedną z najbardziej zasobożernych form produkcji zwierzęcej[13][14].
Pierwsze finansowanie pochodziło od Sergeya Brina, ale wprowadzenie technologii na dużą skalę wymagało znacznie większych inwestycji. W 2018 roku Mosa Meat zabezpieczyła 7,5 miliona euro podczas swojej rundy finansowania serii A, a następnie wczesnym 2021 roku uzyskała znaczące 85 milionów dolarów w finansowaniu serii B. Ta runda przyciągnęła znanych inwestorów, takich jak Jitse Groen, dyrektor generalny Just Eat Takeaway, oraz aktor Leonardo DiCaprio, który nie tylko zainwestował, ale także został doradcą[13].
DiCaprio podkreślił szerszą misję, mówiąc:
"Jednym z najbardziej wpływowych sposobów na walkę z kryzysem klimatycznym jest transformacja naszego systemu żywnościowego. Mosa Meat i Aleph Farms oferują nowe sposoby zaspokojenia światowego zapotrzebowania na wołowinę."[13]
Wielkim osiągnięciem technicznym było opracowanie w 2022 roku medium wolnego od surowicy do różnicowania mięśni, eliminując potrzebę stosowania surowicy płodowej bydła (FBS). Ta innowacja rozwiązała zarówno kwestie etyczne, jak i problemy ze skalowalnością, torując drogę do dalszego postępu[13] .
Dziesięć lat rozwoju
Po swoim początkowym przełomie, Mosa Meat skupiło się na udoskonalaniu swoich procesów, aby produkcja stała się wykonalna na większą skalę. W 2013 roku stworzenie pierwszego burgera wymagało pracy trzech techników laboratoryjnych przez miesiące, aby wyhodować 20 000 włókien mięśniowych[13]. Przenieśmy się do 2020 roku, a Mosa Meat obniżyła koszt swojego medium wzrostu o 88%. Do 2021 roku osiągnęli 65-krotną redukcję kosztów dla swojego medium tłuszczowego, co sprawiło, że produkcja hodowanego tłuszczu była o 98% tańsza niż wcześniejsze metody[13] . Te redukcje kosztów były kluczowe dla pokonania wczesnych przeszkód w komercjalizacji technologii.
Refleksje na temat tej podróży, CEO Maarten Bosch powiedział:
"Udowodniliśmy już w 2013 roku, że możemy zrobić hamburgera. Teraz chodzi o skalowanie i obniżenie kosztów do odpowiedniego poziomu."[13]
W maju 2023 roku Mosa Meat otworzyła nową fabrykę produkcyjną w parku biznesowym Randwyck-Zuid w Maastricht.Gubernator Limburgii Emile Roemer i burmistrz Maastrichtu Annemarie Penn-te Strake otworzyli obiekt, który ma zdolność produkcji dziesiątek tysięcy hodowlanych burgerów rocznie, z możliwością zwiększenia produkcji do setek tysięcy[13]. Do lutego 2022 roku firma rozrosła się do zespołu liczącego około 120 pracowników z 23 różnych narodowości[13].
Podejmując kolejny krok w kierunku pełnej komercjalizacji, Mosa Meat połączyła siły z NIZO food research w styczniu 2025 roku, aby zbudować dwa zakłady pilotażowe dla rolnictwa komórkowego. Wspierany przez Holenderskie Ministerstwo Rolnictwa oraz Krajowy Fundusz Wzrostu, projekt ten ma na celu rozwój technologii fermentacji precyzyjnej i hodowli komórek [13]. Firma rozpoczęła również proces zatwierdzania z Europejską Agencją Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w 2021 roku.Chociaż mięso hodowlane nie jest jeszcze dostępne na półkach supermarketów, prace przygotowawcze do jego komercyjnego wprowadzenia są już w toku. Imponująco, pojedyncza próbka komórkowa od krowy może dać do 80 000 kotletów o wadze ćwierć funta, co pokazuje potencjalną skalowalność tego podejścia[14] .
Przyszłość mięsa hodowanego
Świadomość i edukacja konsumentów
Demonstracja Marka Posta z 2013 roku udowodniła, że mięso hodowlane jest naukowo możliwe, ale aby stało się regularnym elementem na stołach, wymaga więcej niż tylko innowacji - wymaga zrozumienia ze strony konsumentów. Początkowo wiele osób reagowało na ten koncept sceptycyzmem, postrzegając go jako nienaturalny. Zmiana tej percepcji polega na pokazaniu, że mięso hodowlane to prawdziwe mięso wołowe, wyhodowane z komórek krowy i identyczne w smaku i strukturze z tradycyjnym mięsem.
Narzędzia edukacyjne odgrywają tutaj kluczową rolę.Oni upraszczają naukę stojącą za tym, jak komórki macierzyste przekształcają się w włókna mięśniowe i wyjaśniają, dlaczego gotowy produkt jest nieodróżnialny od tradycyjnej wołowiny. Te zasoby również podkreślają zmniejszony wpływ na środowisko mięsa hodowanego. Na przykład, hodowana wołowina wykorzystuje o 99% mniej ziemi, tylko 4% wody i produkuje o 96% mniej emisji gazów cieplarnianych w porównaniu do tradycyjnego hodowli bydła [6].
Jak wyjaśnił Mark Post:
"Zaspokajamy potrzeby osób jedzących wołowinę, aby mogły jeść wołowinę w sposób przyjazny dla środowiska i etyczny."[3]
To podejście nie polega na nawracaniu wegetarian - chodzi o to, aby miłośnicy mięsa mogli cieszyć się wołowiną bez obciążenia dla środowiska. Wizja Posta dotycząca etycznej i zrównoważonej wołowiny opiera się na zrozumieniu przez konsumentów, że mięso hodowane jest tym samym, co tradycyjne mięso, tylko produkowane w inny sposób.Platformy takie jak
Rola wczesnych adopcji
Gdy konsumenci są edukowani, wczesni adopci stają się niezbędni w kształtowaniu przyszłości mięsa hodowanego. Przejście od prototypowego burgera za 215 000 funtów do przystępnego produktu w supermarkecie zależy od tych pionierów. Choć początkowe finansowanie od takich postaci jak Sergey Brin potwierdziło technologię, kolejny krok opiera się na codziennych konsumentach gotowych spróbować czegoś nowego. Wczesni adopci robią więcej niż tylko kupują produkt - wpływają na rynek, dostarczają opinii i zmuszają firmy do dopracowywania swoich ofert przed masową produkcją.
Platformy takie jak
Dr Mark Post wspomina 10 lat w hodowlanym mięsie
Podsumowanie: Trwały wpływ Marka Posta
Mark Post zmienił sposób, w jaki myślimy o produkcji mięsa. 5 sierpnia 2013 roku zaprezentował przełomowy prototyp - burgera wyhodowanego całkowicie z komórek.Chociaż wiązało się to z wysokimi kosztami, to osiągnięcie udowodniło, że produkcja prawdziwej wołowiny bez hodowli lub uboju zwierząt nie jest już futurystycznym marzeniem, ale naukową rzeczywistością. To pojedyncze wydarzenie przyciągnęło uwagę głównych inwestorów, w tym współzałożyciela Google, Sergeya Brina, i zapoczątkowało przemysł poświęcony etycznym i zrównoważonym alternatywom mięsnym.
Do października 2015 roku Post posunął swoją wizję dalej, współzakładając Mosa Meat, firmę skoncentrowaną na wprowadzeniu mięsa hodowanego do konsumentów. Jego ambicją jest zmniejszenie globalnej populacji bydła z 0,5 miliarda do zaledwie 30 000[1], co stało się przewodnim celem dla całej dziedziny.
Prace Posta również przekształciły dyskusje na temat zrównoważonego rozwoju w produkcji żywności . Jego badania wykazały, że hodowana wołowina może wykorzystać o 99% mniej ziemi i emitować o 96% mniej gazów cieplarnianych w porównaniu do tradycyjnej hodowli bydła[5]. Te liczby podkreślają potencjał mięsa hodowanego w rozwiązaniu niektórych z najpilniejszych wyzwań środowiskowych.
Ten pierwszy hodowany burger położył fundamenty pod całą branżę. Odważny cel Posta - „zastąpić całą produkcję zwierzęcą mięsem hodowanym” [15] - nadal inspiruje innowacje, ponieważ koszty produkcji spadły z 215 000 £ do około 55 £ za kilogram[15].
Dla tych, którzy pragną zgłębić temat, platformy takie jak
Najczęściej zadawane pytania
Czy mięso hodowlane jest bezpieczne do jedzenia?
Mięso hodowlane zostało uznane za bezpieczne do spożycia, dzięki szerokim badaniom naukowym i dokładnym procesom testowania, w tym ocenom smaku. Chociaż jest to stosunkowo nowe osiągnięcie, prowadzone są ciągłe badania, aby utrzymać i weryfikować standardy bezpieczeństwa i jakości.
Dlaczego pierwszy burger z mięsa hodowanego był tak drogi?
Wysoka cena pierwszego burgera z mięsa hodowanego wynikała z połączenia czynników: badań na wczesnym etapie, potrzeby specjalistycznego sprzętu laboratoryjnego oraz skomplikowanego wyzwania, jakim jest hodowanie tkanki mięśniowej w kontrolowanym środowisku. W tamtym czasie było to ambitne i wymagające przedsięwzięcie.
Kiedy mięso hodowlane będzie sprzedawane w Wielkiej Brytanii?
Mięso hodowlane, często określane jako mięso hodowane w laboratoriach, ma zadebiutować w Wielkiej Brytanii w ciągu najbliższych pięciu lat.Początkowo prawdopodobnie będzie to produkt premium, dostępny w wybranych punktach sprzedaży. Jednak w miarę wzrostu popytu i spadku kosztów produkcji, może ostatecznie trafić na półki supermarketów. Ten harmonogram jest zgodny z prognozami przedstawionymi przez badaczy, takich jak prof. Mark Post, w 2015 roku.